- Kochanie czemu kłóciłaś się z naszymi fankami?
- Słońce to nie jest rozmowa na szybko. A poza tym nie będę
sobie pozwalać aby jakieś dziewuszyska mnie i Klare wyzywały. A mnie to w ogóle
nie obchodzi co sobie prasa wymyśliła. Jak nie potrafią mnie zaakceptować to
może powinniśmy ze sobą zerwać albo ty tylko i wyłącznie one maja problem.
- Selena Przestań tak mówić. Nie będziemy ze sobą zrywać.
Kochanie Jutro czekaj na mnie o 20 będę po ciebie. Chłopak pocałował mnie i
odszedł od samochodu. Patrzyłam jak odchodzi ale zrobiło mi się zimno bo w
końcu to zima 13 lutego. Wsiadłam do auta i pojechałam do mieszkania.
* Wieczorem*
Przygotowywałam się do wyjścia ale nie wiedziałam gdzie
idziemy wiec był problem z ubiorem ale postawiłam na małą czarną
która jest dobra na każdą okazje. Rozpuściłam włosy, pomalowałam się i zeszłam
na dół. Po chwili do domu wszedł Niall. Wyglądał zabójczo.
- No to co gotowa kochanie?
- Gotowa.
- No to idziemy. Założyłam czarny płaszcz i wyszliśmy z
domu. Wsiedliśmy do jego auta i ruszyliśmy.
Jechaliśmy jakieś 15 min po czym się zatrzymaliśmy. Blondyn
pierwszy wysiadł z samochodu i jak gentelman otworzył mi drzwi. Kiedy wysiadłam
moim oczom ukazała się najlepsza restauracja w Londynie. Byłam pod ogromnym
wrażeniem ponieważ nigdy nie byłam w tej restauracji. Kiedy zajęliśmy miejsca i
zamówiliśmy kolacje zaczęliśmy wspominać jak się poznaliśmy. Ja pamiętam to
doskonale. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Podczas kolacji Niall zaczął się
dziwnie zachowywać.
- Niall wiesz co chciała bym mieć znów 20 lat.
- Ja też Selena.
- Kocham cię wiesz?
- Ja ciebie też. Selena Znamy się już 5 lat. I wiem że przez
ten czas bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Chce tez powiedzieć że stałaś się
częścią mojego życia i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie W pewnej chwili
chłopak wstał i uklęknął przede mną. Wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko w
kształcie serduszka i powiedział.
- Czy ty szanowna Seleno Gomez zechcesz towarzyszyć mi do
końca moich dni i nosić dumnie nazwisko Hroran. Selena Wyjdziesz za mnie?
Chłopak wypowiadając ostatnie zdanie otworzył pudełeczko a w środku ujrzałam
ten pierścionek
Kiedy zobaczyłam pierścionek uśmiechnęłam się do Nialla.
- Oczywiście ze tak. Poczym przytuliłam chłopaka. Blondyn
dumnie założył mi pierścionek na palec i dokończyliśmy kolację. Wróciliśmy do
domu w świetnych humorach i spędziliśmy ze sobą noc. Rano obudził mnie telefon.
- Tak? Spytałam zaspanym głosem
- Musze ci coś powiedzieć. Usłyszałam głos mojego brata
- Co takiego?
- wiesz to nie jest rozmowa na telefon. Masz dzisiaj wolny
czas?
- No wiesz niczego nie mam w planach.
- to dobrze. Ja i Angel przyjdziemy o 14.
- Dobra. Rozłączyłam się i położyłam głowę na poduszce
- Kochanie kto dzwonił? Spytał narzeczony
- To był Max słonko. Poleżeliśmy chwile po czym wstaliśmy z
łóżka. Ubrałam się tak.
Zdążyłam ogarnąć salon z nNiallem a usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
Przygotowywałam w kuchni jakieś przystawki a drzwi otworzył blondyn. Wszyscy
weszli do salonu a ja wracałam z napojem i ciasteczkami. Na kanapie siedział Max i Angel
- No to co was do nas sprowadza? Zapytał Niall.
- No to już brat nie może przyjść do własnej siostry?
- Max zawsze możesz do mnie przyjść. Tylko chodzi o to że
ostatnio nie dawałeś znaku życia i się zdziwiłam ze chcesz nas odwiedzić.
- Wiec ja i Max chcieliśmy was zaprosić na nasze wesele.
Kiedy ja to usłyszałam mi i Niallowi opadła szczeka z wrażenia. Nie że coś ale
oni poznali się jakieś półtora roku temu może od roku są para a już chcą brać
ślub.
- To wspaniała wiadomość. Przerwałam tą dziwną ciszę.
- My tez się cieszymy.
- A kiedy jest wesele? Spytał Niall
- 6 czerwca powiedziała Angel. Rozmawialiśmy jeszcze z jakąś
godzinę. W miedzy czasie powiedziałam im że ja z Niellem się zaręczyliśmy. Po
długiej rozmowie Max z narzeczona wyszli z mieszkania.
- Niall czy tobie nie wydaje się że to jest za szybko.
- Mi się nie wydaje ja to twierdze.
- Nie że jej nie lubię ale ona jest taka jakaś drętwa,
sztuczna i wydaje mi się ze leci tylko na kasę Maxa a tobie?
- On ją pewnie tak ale nie wiem czy ona czuje to samo do
niego.
3 miesiące później wybraliśmy się na wesele Louisa i Elki.
Bawiliśmy się świetnie ja byłam ubrana tak .W tym roku poszliśmy jeszcze na wesele mojego brata Maxa. Na tą okazję ubrałam się tak
. Rok minął nam naprawdę szybko z czego się cieszymy. Na początku stycznia
zaczęliśmy planować nasze własne wesele i po policzeniu liczby gości wyszło na
452. Jak na nas jest to mała liczba. Stwierdziliśmy że będzie dobrze ustalając
datę ślubu na 23 lipca. Bardzo się cieszyliśmy z tego że spędzimy razem resztę
życia. Kocham Nialla i nie chce go stracić. Jutro mieliśmy jechać na imprezę
urodzinową mojego brata. Nie mieliśmy pojęcia co dać mojemu bratu na 27
urodziny więc zrobiliśmy ramkę z naszymi zdjęciami.
- Niall kochanie co ty tak długo robisz w łazience?
- Kochanie ja się myje daj mi skończyć . Zrobiłaś kolacje?
- Nie kochanie jeszcze nie.
- No to na co czekasz.
Uśmiechnęłam się i poszłam robić kolacje dla mojego skarba.
Bardzo się cieszę że wam się podobało. Mam nadzieję że kolejny rozdział też się wam spodoba. Następny rozdziała pojawi się w Piątek. Chce wam powiedzieć że powoli zaczynam pisać nowego bloga :p Za błędy przepraszam. Kocham was <3
Bardzo się cieszę że wam się podobało. Mam nadzieję że kolejny rozdział też się wam spodoba. Następny rozdziała pojawi się w Piątek. Chce wam powiedzieć że powoli zaczynam pisać nowego bloga :p Za błędy przepraszam. Kocham was <3

super. Już nmg doczekac sie next i kolejnego bloga też na pewno bede czytac ;D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! czekam na następny :) <3
OdpowiedzUsuńsuper czekam na next <3
OdpowiedzUsuń